Noc w starym mieście była cicha. Powietrze wypełniał jedynie brzęk owadów.
Na trawie, przed namiotem, wisiała lampa. Atmosfera była spokojna.
Daisie wierciła się w śpiworze, sen nie chciał nadejść. Nagle ramię pojawiło się w poprzek jej talii i przyciągnęło ją do czyjejś piersi. "Co się dzieje? Nie możesz spać?"
"Tak..." Schowała głowę w jego piersi i powiedziała: "Chcę iść się odlać, ale trochę s






