Wychodząc z hotelu, zatrzymali się pod latarnią. Stewart znów spojrzał na Gretę. Na jego twarzy malowało się łagodne wyrażenie, a w oczach skomplikowany błysk.
Greta poczuła się trochę dziwnie. Sposób, w jaki patrzył na nią generał Stewart, nie był tylko spojrzeniem starszego człowieka na dziecko. Wydawało się, jakby znał ją wcześniej i miał jej coś do powiedzenia.
– Wujku Stewart – Greta przejęła






