languageJęzyk
Za późno na łzy: Niegodna miłości żona i opuszczona siostra-placeholderZa późno na łzy: Niegodna miłości żona i opuszczona siostra

Za późno na łzy: Niegodna miłości żona i opuszczona siostra

Autor: Aeliana Thorne

Czytaj
Ostatnia aktualizacja: 30 mar 2026
99 Rozdziały
71.5K słów

Ariel Walker wychodzi za Jaysona Larkina, aby uratować swojego adoptowanego brata. Przez trzy lata ich małżeństwo pozostaje bez miłości, pozbawione pasji i utrzymywane w tajemnicy. W dniu, w którym dowiaduje się o śmiertelnej chorobie, jej mąż odpala fajerwerki ze swoją kochanką, aby to uczcić. Kiedy jej adoptowany brat wychodzi z więzienia, ogłasza, że kobieta w jego ramionach jest miłością jego życia! Ariel postanawia przestać czekać, widząc, jak zwykle zimni i stoiccy mężczyźni odważnie wyznają miłość innym kobietom. Bierze rozwód, rzuca pracę i zrywa więzi z rodziną… Zbiera kawałki swoich marzeń i przechodzi od bycia pogardzaną gospodynią domową do eksperta technologicznego! Pewnego dnia jej sekretna tożsamość i śmiertelna choroba zostają ujawnione. Jej niesforny adoptowany brat przychodzi do niej z zaczerwienionymi oczami. "Ari, możesz znowu nazwać mnie bratem?" Zwykle zimny i bezwzględny Jayson szaleje. "Oddam ci moje życie, żeby naprawić to, co zrobiłem, kochanie! Nie zostawiaj mnie…" Ich miłość jest zbyt mała, zbyt późna. Ariel dawno przestała się tym przejmować…

Pierwszy rozdział

– Przykro mi, pani Walker. Przegapiła pani najlepszy moment na operację.

Ariel Walker stała w bezruchu, trzymając w dłoniach wyniki badań potwierdzające raka trzonu macicy. Minęło sporo czasu, zanim zdołała się zebrać w sobie i zadzwonić do Coltona Zellera, sekretarza jej męża, Jaysona Larkina.

Telefon dzwonił w nieskończoność, zanim Colton w końcu odebrał. Jego ton był równie leniwy, co zawsze. – Słucham, pani Larkin?

Ariel zacisnęła zesztywniałe palce w pięść. – Gdzie jest Jayson? Muszę z nim porozmawiać.

– Pan Larkin jest w tej chwili niedostępny.

– Czy może mu pan chociaż przekazać telefon?

Zanim Colton zdążył odpowiedzieć, w słuchawce rozległ się łagodny głos. – Jayson, skąd ta cała tajemniczość? Co to za wielka niespodzianka?

– Spójrz w górę.

Ariel usłyszała ten znajomy, głęboki głos, w którym kryła się czułość, jakiej ona nigdy nie miała doświadczyć.

W następnej chwili Colton się rozłączył.

W tym samym czasie nad zatoką rozległ się ogłuszający huk. Ariel uniosła głowę, a z jej twarzy odpłynęły wszelkie kolory.

Piękne fajerwerki rozbłysły na nocnym niebie, malując mrok olśniewającymi smugami barw, zupełnie jak w bajkach.

Przed szpitalem zebrał się tłum.

– Słyszeliście? Dyrektor generalny Bluum Corp, pan Larkin, wydał ponad 20 milionów dolarów na ten pokaz fajerwerków z okazji urodzin swojej dziewczyny!

– To przecież Nancy Stanton! Doktor z Arcadia Tech! Każda topowa firma w kraju bije się, żeby ją zatrudnić. Jest mądra, przepiękna, pochodzi z elitarnej rodziny, a jej chłopak jest bogaty i obłędnie przystojny!

– Nic dziwnego, że pan Larkin ją uwielbia. Taka kobieta to symbol statusu.

Ariel przez długi czas wpatrywała się w świetliste fajerwerki, zanim jej palce powoli się rozluźniły. Wyniki badań wysunęły się z jej dłoni i sfrunęły na ziemię.

Odwróciła się i odeszła.

Jayson wrócił do domu nad ranem i zastał Ariel siedzącą samotnie w ciemnym salonie.

Zapalił światło, marszcząc brwi. – Dlaczego nie śpisz?

Spojrzała na niego. Miał marynarkę przewieszoną przez ramię. Jego chłodne oczy spotkały się z jej spojrzeniem, równie beznamiętne jak zawsze.

Przez lata Ariel wmawiała sobie, że on po prostu z natury jest zdystansowany. Ale tej nocy w końcu zrozumiała. Mężczyzna, z którym dzieliła łóżko, był z lodu, jednak w świecie innej kobiety płonął jak ogień.

– Nie mogłam zasnąć – powiedziała cicho. – Tak przy okazji, byłam dziś w szpitalu.

Jayson rzucił marynarkę na kanapę i zapytał od niechcenia: – Co powiedział lekarz?

Ariel od tygodni skarżyła się na ból brzucha. Obiecał, że zabierze ją na badania, ale wciąż to odkładał.

Niezależnie od tego, czy chodziło o wielomilionowy kontrakt, czy skomplikowane problemy z projektem, zawsze coś mu wypadało.

Jeszcze wczoraj Jayson powiedział jej, że pójdzie z nią do szpitala. Ale Nancy tak naprawdę ukrywała przed nim swoje urodziny?

Popędził prosto do Nancy, ledwo zdążając na czas, by odpalić fajerwerki.

O Ariel, jak się okazało, nawet nie pomyślał.

– Nic poważnego. Wszystko będzie dobrze. – Ariel spuściła wzrok. – A ty? Co cię dziś sprowadza do domu?

Jayson zawahał się przez sekundę, po czym podszedł bliżej.

Pociągnął ją w ramiona, a jego ciepły oddech owiał jej szyję. Jego głos był niski i chrapliwy, gdy powiedział: – Masz dni płodne.

– Sama zgodziłaś się spać ze mną w te noce każdego miesiąca, żeby dać mojej rodzinie dziedzica. Zapomniałaś?

Zapach damskich perfum na Jaysonie był tak intensywny, że niczym kula zgruchotał ostatnie strzępy godności Ariel.

Jayson miał rację. Przez trzy lata ich małżeństwa ani razu jej nie pragnął. Jedynym powodem, dla którego w ogóle wracał do domu i z nią sypiał, była jego babka, Betty Stewart, która nieustannie suszyła mu głowę o przedłużenie rodu Larkinów.

Zamyśliła się na chwilę. Urodzenie dziecka wydawało się teraz niemożliwe.

Ariel zawsze była uległa. Ale tej nocy coś w niej pękło.

– Nie martwisz się, że twoja dziewczyna będzie zazdrosna?

Jej oczy błyszczały w przyćmionym świetle, zupełnie jak u zamkniętego w klatce zwierzęcia, tuż przed obnażeniem kłów.

Jayson spojrzał na nią i zauważył powagę na jej twarzy, gdy jej spojrzenie stawało się coraz chłodniejsze.

Po długim milczeniu roześmiał się chłodno.

– Dlaczego miałbym się martwić? Nasze małżeństwo jest tajemnicą. To ty ukrywasz się w cieniu. Sama wybrałaś bycie postacią drugoplanową. Więc dlaczego zachowujesz się jak główna bohaterka?

Czytaj