Nagle drzwi się otworzyły i do pokoju wszedł pewien mężczyzna, emanując onieśmielającą aurą. Mężczyźni w pokoju od razu się zdenerwowali. Nigdy nie chcieli stanąć twarzą w twarz z tym człowiekiem. Był bestią, z którą lepiej nie zadzierać.
Myśleli, że nie dba o tę kobietę, ale się mylili. Stał tam, patrząc na nich z wściekłością.
Celine nic nie rozumiała, ale widziała, jak odjeżdżał. Do cholery,






