Danna nie wierzyła własnym uszom, to było nierealne. Nigdy nie słyszała, żeby jakakolwiek rodzina traktowała swoich bliskich w tak żenujący sposób.
"Tato, jak mogłeś mi to zrobić?" Zapytała z nienawiścią w sercu.
"Wolałabyś, żebym ci skłamał? Jestem tylko szczery." Odparł stary pan Walker.
Wyprostowała się gwałtownie, żołądek już jej nie bolał. Wciąż próbowała przetrawić to, co właśnie powiedział






