Natychmiast, gdy Stara Dama Walker skończyła te słowa, w rezydencji rozległ się głośny lament: "Och... mój Boże, kto zabił mojego syna? Przysięgam, że go zabiję! Matko, obiecuję, że nie mam pojęcia, gdzie on jest. Umiem tylko sprawiać kłopoty i być buntownicza, ale dzisiaj kogoś zamorduję. Tato, daj mi swoją broń, idę szukać tego, kto ma mojego syna, nie mogą go dla mnie zabić!" Danna krzyczała, a






