Celine błagała go wzrokiem, żeby nie odchodził. Z jakiegoś powodu wszyscy wydają się dziś rano tak drażliwi. Jego życie zawsze wyglądało tak samo, ktoś potrzebował, żeby został, ale on chciał tylko iść.
Kiedy wyszedł na zewnątrz, Mason już na niego czekał. Był jego wiernym sługą, wiedział, że będzie na niego czekał nawet po jego zniknięciu.
"Dzień dobry, szefie" - zapytał z szacunkiem.
"Mason, bar






