"To boli…" – wykrzyknęła.
On mocno ścisnął jej szyję i wyszeptał do ucha: "Nie… to słodycz, dlatego krzyczysz. Czyż nie tego chciałaś? Jeśli chcesz, mogę przestać" – dodał z rozkoszą.
Czy on żartował? "Nie… kontynuuj. Tylko nie przestawaj" – powiedziała i zaczęła się na nim poruszać. Nie robił jej żadnej łaski, stojąc tam bezczynnie.
"No, to już lepiej" – uśmiechnął się triumfalnie, podziwiając ru






