Saxon biegł obok Alberto, Emily i Claudii, jednej z uratowanych wilkołaczek. Mógł biec szybciej, ale nie chciał ich zgubić, skoro mieli trzymać się razem.
Podjechali tak blisko celu, jak to było możliwe, nie zdradzając swojej obecności. Było tam mnóstwo drzew, które dawały schronienie, więc pozostali przemienili się, by móc biec szybciej. Saxon czuł większy niepokój niż dotychczas. Martwił się,






