Penelope biegała od jednego członka rodziny do drugiego, szlochając. Nikt się nie budził. Kiedy znalazła rodziców, potrząsnęła nimi.
– Mamusiu, tatusiu, proszę, obudźcie się. Już dobrze, ropucha nie żyje – mówiła, wciąż potrząsając ich ramionami.
– Penelope. – Usłyszała łagodny głos i podskoczyła. Gdy się odwróciła, zobaczyła piękną kobietę o długich, lśniących srebrnych włosach, ubraną w błękitną






