Saxon podszedł do łóżka i usiadł z nogami Melanie wciąż owiniętymi wokół niego. Spojrzał na czuły punkt na jej szyi, gdzie miał ugryźć, i pociekła mu ślinka.
— Jesteś tego pewna? Nie ma odwrotu, gdy będziemy naznaczeni. — Saxon spojrzał w jej oczy, a ona uśmiechnęła się smutno.
— Wiem, że nie dałam ci zbyt wielu powodów do zaufania, odpychając cię przez tyle lat. Jestem pewna, że wydaje ci się






