"Pozwolę wam mówić, a wy nie będziecie krzyczeć, dobrze?" zapytała Lisa jeńców. Spojrzeli na Malię, a potem z powrotem na Lisę, potrząsając głowami. Zdjęła im kneble i cofnęła się.
"Więc, po cholerę włamaliście się do naszego domu?" zapytała. Ledwo te słowa opuściły jej usta, gdy mężczyzna zaczął mówić.
"Ona mnie do tego zmusiła, bo chciała tę książkę. Myśli, że macie tu ukryte też coś innego,






