Patrząc na Maxie leżącą na jego łóżku, Buddy w końcu zrozumiał, co jego tata zawsze czuł do mamy. To było coś więcej niż pożądanie. To było uczucie pewności, że zrobiłby wszystko, co konieczne, by być z tą osobą. Nigdy nie chciał, by uroniła choć jedną łzę czy nawet zmarszczyła brwi. Może nie potrzebowała ochrony, bo jest lwicą, ale cieszył się, że on też staje się lwem, by mógł być jej partnerem






