Melanie biegła najszybciej jak mogła, klucząc między ulicami. Był świt, więc niebo zmieniało barwę z czerni na błękit. Była wdzięczna, że wciąż jest wystarczająco ciemno, by łatwo się ukryć. Zbliżając się do końca ulicy, obejrzała się za siebie i nie zobaczyła nikogo. Wiedziała, że musi dotrzeć do hotelu. To byłoby pierwsze miejsce, w którym by jej szukali, a ona musiała zapewnić bezpieczeństwo mł






