Umysł Justina ogarnęła pustka. Na ulicach panował ruch, ludzie przychodzili i odchodzili. To było takie ogromne miasto, jak on miał ją znaleźć?
Justin zaparkował samochód na poboczu. Uspokoiwszy się nieco, pojechał na lotnisko, dworzec autobusowy, do portu, na dworzec kolejowy i tak dalej.
Ostatecznie niczego nie znalazł.
Brian był w Capern City.
Jego cera z dnia na dzień stawała się coraz gorsza.






