Nelson zmarszczył brwi, a jego wyraz twarzy pociemniał.
Ale po krótkim wahaniu powiedział stanowczo: "To nie ma z tobą nic wspólnego! Jeśli ośmielisz się ją skrzywdzić, nie daruję ci."
Alicja wpatrywała się w niego z niedowierzaniem.
Nie okazał skruchy, kiedy prosił ją o aborcję ich dziecka, a teraz tak zaciekle chronił dziecko Grace. Alicja nie mogła tego pojąć.
Im bardziej Nelson osłaniał Grace,






