Ton Justina był bardzo władczy. "Możesz mnie odpędzić, ale to, gdzie pójdę, to moja sprawa. Jeśli myślisz, że ciągniesz mnie na dno, mając mnie u boku, co wywołuje w tobie poczucie winy, będę cię obserwował z daleka, ale nie ma mowy, żebym cię zostawił."
Grace poczuła gulę w gardle, a potem popłynęły jej łzy. "Justin... przepraszam. Tak wiele dla mnie zrobiłeś. Obawiam się, że nigdy nie będę w sta






