Grace pospiesznie docisnęła jego ramię do poduszki. – Nie ruszaj się! Twoje obrażenia są poważniejsze niż moje, a ty i tak myślisz o mnie…
Gdy to mówiła, łzy zaczęły napływać jej do oczu.
Justin otarł jej łzy, a serce mu się krajało. – Dlaczego płaczesz? Nic mi nie jest. Jestem lekarzem. To drobny uraz i sam mogę się nim zająć.
Ujął jej podbródek i spojrzał na nią czule.
Vivian stała nieruchomo, z






