– Nie musisz go wcale leczyć. Po prostu udawaj, że go badasz i przepisz jakieś suplementy czy coś – powiedziała Katarzyna rozpuszczonym, a zarazem figlarnym tonem.
Mężczyzna spojrzał na nią pobłażliwie, choć z nutą bezradności. – Dobrze, zrobię, jak mówisz.
– Tato, jesteś najlepszy! – Katarzyna rozpromieniła się i pocałowała ojca w policzek.
Następnie zwróciła się do Briana. – Brian, idź z moim ta






