Catherine uniosła brew, a jej usta wykrzywiły się w chłodnym uśmiechu. "Dobrze."
To ona pierwsza weszła do salonu.
Catherine z nonszalancją opadła na krzesło, założyła ręce, jej postawa była odprężona, ale wyraz twarzy wyniosły, gdy niedbale wygładziła sukienkę.
"Panno Ortega, doceniam pani zainteresowanie moją osobą, ale już mówiłem, że jestem żonaty. Nawet jeśli uratowała mi pani życie, nie porz






