Wkrótce ruszyłyśmy w drogę, najpierw miejsce na moją restaurację, potem kolejne spotkanie. Po przyjeździe sprawdziłam postęp prac. Ekipa budowlana pracowała pilnie i rzetelnie.
Zadowolona z tempa i jakości wykonania, nie miałam żadnych zastrzeżeń. W samochodzie Ashley zapytała: "Następny przystanek, lunch z Rebeką, prawda?"
Przytaknęłam. "Tak. Wcielasz się dziś w rolę mojej nieoficjalnej asystent






