(PERSPEKTYWA JAREDA)
Siedziałem w kawiarni, spoglądając na zegarek chyba setny raz. Arielle nie odpowiadała na moje ostatnie połączenie ani wiadomość. Zaczynałem się martwić. Czyżby zmieniła zdanie co do spotkania ze mną?
Gdy już miałem do niej dzwonić ponownie, ktoś wszedł w moje pole widzenia i usiadł naprzeciwko mnie przy stoliku.
– Cześć – powiedziała, brzmiąc jakby brakowało jej tchu.
– Cześć






