(PERSPEKTYWA JARED'A)
Kiedy wreszcie nastał ranek, nie mogłem się pozbyć uczucia ulgi. Nigdy wcześniej nie pragnąłem nadejścia poranka tak bardzo, jak zeszłej nocy.
Dzielenie przestrzeni sam na sam z Arielle było okropnym pomysłem. Zeszła noc była czystą torturą. Jej zapach doprowadzał mnie do szaleństwa. Ale byłem zadowolony, że nie próbowałem zrobić nic głupiego, tylko znalazłem sposób, żeby sob






