Restauracja tętniła życiem jak ul, zbliżało się południe, więc roiło się od ludzi i zamówień.
Podeszłyśmy do baru i wtedy ją zobaczyłam.
Sofię.
Oczywiście. Nie jest to już dla mnie żadna niespodzianka.
Stała przy barze, a jej oczy wbiły się w moje z mieszaniną złośliwości i zaciekłości.
Jej gładkie włosy wyglądały na nieco potargane, a designerska sukienka była w niektórych miejscach pognieci






