Denzel zachichotał, kręcąc głową. "To moja gra, Jared, to nie ty rozdajesz karty. Najpierw interesy, sentymenty później. Daj mi walizkę, a puszczę dzieciaka."
Skinąłem głową i otworzyłem walizkę, modląc się, żeby Denzel dotrzymał swojej części umowy. Po tym wszystkim, co zrobił, wiem, że nie można mu ufać, ale nie mam innego wyjścia, jak zaryzykować i mieć nadzieję, że nic się nie stanie.
W końcu






