(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Reszta kolacji upłynęła w niezręcznej ciszy, ciężkiej i duszącej.
Skupiłam się na talerzu, zdeterminowana, by unikać spojrzenia Jareda i stłumić wspomnienia, które groziły powrotem.
To ta scena – ciepło rodzinnego obiadu, moment, o którym kiedyś marzyłam – mnie rozbroiła. Moja obrona pękła pod jego ciężarem. Nie mogłam pozwolić, by to się powtórzyło. Nie pozwolę.
To miało mi






