(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Jeden z pijanych mężczyzn zdawał się rozpoznawać Jareda. Wyszeptał do pozostałych: "Czy te szmaty mogą znać Smitha?"
Drugi mężczyzna prychnął, odrzucając tę myśl. "Niemożliwe. To pewnie jakieś żałosne kobiety, które próbują przyczepić się do bogactwa." W jego słowach brzmiała pogarda, gdy zrobił krok bliżej, wyciągając rękę w moją stronę.
Wyrwałam się, mój głos wzrósł g






