(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Oboje milczeliśmy przez kilka chwil po tym, jak skończył mówić. Nasze oczy były w siebie wpatrzone.
Szukałam słów, ale za każdym razem, gdy otwierałam usta, by coś powiedzieć, nic nie wychodziło. Tylko mój nierówny oddech. Uwierzyłabym, gdyby ktoś mi powiedział, że właśnie przebiegłam maraton. Taki był poziom napięcia w pokoju po wybuchu Jareda.
Widziałam walkę w jego oczach,






