(PERSPEKTYWA JARED'A)
Opuściłem biuro Arielle, promieniejąc spełnieniem i satysfakcją. Widok jej oczu rozświetlonych, gdy otrzymała prezent, sprawił, że każda chwila była tego warta. Odtwarzałem tę scenę w kółko w mojej głowie, jej palce obrysowujące kontury rzeźby, jej głos lekko drżący, gdy wyrażała wdzięczność. To był szczytowy moment, taki, którego szybko nie zapomnę.
W głębi duszy żałowałem,






