Kiedy tłum się przerzedził, a większość Langleyów i ich gości rozproszyła się po pokładzie – jedni zwiedzali, inni prowadzili pogawędki – ruszyłem do akcji. Micheal stał przy relingu, wyluzowany, ale z bystrym wzrokiem, lustrując horyzont.
Gdy się zbliżałem, Margaux oddalała się od niego żwawym krokiem, a jej biodra delikatnie kołysały się pod jedwabną spódnicą. Sposób, w jaki go zbyła, mówił sam






