(PERSPEKTYWA SOFII)
Stałam jak wryta, serce waliło mi w piersi, a piekący ślad po policzku po uderzeniu Dwayne'a utrzymywał się. Sam ból był niczym w porównaniu ze strachem, który potem wypełzł mi po kręgosłupie, ściskając pierś lodowatym uściskiem. Nie sam policzek mnie zaniepokoił. To ta cisza, która po nim nastąpiła. Cicha, niebezpieczna cisza w jego głosie, mrożąca krew w żyłach intensywność w






