Po rozstaniu z Jaredem wróciłam do swojej chatki i zapadłam w głęboki sen.
Kiedy się obudziłam, przez okno wpadały promienie słoneczne. Spojrzenie na zegar sprawiło, że jęknęłam – już południe? Przeciągając się, przetarłam oczy ze snu, wciąż zamroczona, ale stopniowo się rozbudzałam.
Rozległo się ciche pukanie, i zanim zdążyłam odpowiedzieć, Maverick wpadł do środka, a jego twarz rozjaśniła się. W






