– O, widzę, że już jesteście – powiedział doktor Ramirez z uśmiechem.
– Dzień dobry, doktorze – pozdrowiliśmy jednocześnie z Jaredem.
– Dzień dobry – zawołałam do pani Meyers, starszej kobiety, którą widziałam pierwszy raz tego ranka.
– Dzień dobry, Dwayne – odparła. – Dobrze cię widzieć. Przegapiłeś Mavericka, bo właśnie wróciłam po odwiezieniu go do szkoły.
– Aha – wymamrotałem. To wyjaśniało ic






