Wypuściłam z siebie zmęczone westchnienie i pomyślałam, że skoro do świtu jeszcze trochę czasu, mogę spróbować ponownie zasnąć. Przerzucałam się z boku na bok w łóżku przez coś, co wydawało się wiecznością, zanim zadzwonił budzik na szafce nocnej. Zanim go wyłączyłam, zdałam sobie sprawę, że bez celu wierciłam się w łóżku przez dwie godziny.
Wypuściłam ciche westchnienie i wstałam. Myśl o czekaniu






