(PUNKT WIDZENIA ARIELLE)
Leżałam na plecach, wzrok utkwiony w suficie. Kreśliłam wyimaginowane wzory, wyobrażałam sobie ludzi żyjących w tych wzorach i żałowałam, że nie jestem jednym z nich. Kiedy znudził mi się jeden wzór, wymazywałam go z pamięci i kreśliłam kolejny. Czy ich życie mogło być prostsze? Jared leżał nieruchomo obok mnie. Musiałam sobie przypominać, że nie umiera. "Ale on zapomina o






