Uklęknęłam, zniżając się do jego poziomu, serce bolało mnie od nadmiaru miłości, jakby to był fizyczny ból. To był ten moment, którego się obawiałam, a którego nie mogłam uniknąć. Pierwsze spotkanie mojego czteroletniego synka z konceptem straty i śmiertelności.
- Pamiętasz, jak rozmawialiśmy o tym, że babcia Janina jest starsza i trochę zmęczona? - zapytałam cicho, gładząc go po policzku.
Powoli






