Grace była już naprawdę wyczerpana. Alkohol sprawiał, że robiła się senna i ledwo rozumiała, co mówi Joanne.
Wkrótce samochód zatrzymał się przed jej domem. Joanne pomogła jej wysiąść, a po kilku krokach zauważyły Yanceya czekającego przed osiedlem. Wokół jego stóp walały się niedopałki papierosów. Znał Joanne, ale nie za dobrze.
Joanne z szacunkiem się z nim przywitała: "Dzień dobry, panie Hend






