Grace uśmiechnęła się do Paula. - Dziękuję za twoją ciężką pracę. Mógłbyś mnie zaprowadzić do Taylora?
W oczach mężczyzny pojawił się cień ulgi. - Oczywiście. Taylor jeszcze nie wie, że jesteś jego wybawicielką. Chociaż nie jestem pewien, czy kiedykolwiek się obudzi.
Mężczyzna poprowadził, a Grace powoli podążała za nim.
Przeszli przez długi, wyblakły, ale czysty korytarz i zatrzymali się przed






