Kiedy wszyscy usłyszeli głos Alice, zamarli w osłupieniu. Carmen, dotychczas pogrążona w otchłani rozpaczy, poderwała gwałtownie głowę. Z niedowierzaniem wpatrywała się w dwie postacie widoczne na ekranie.
Quentin zacisnął pięść, wsłuchując się w dalszy ciąg rozmowy. Brent zapytał: – Pani Lambert, mam zadzwonić do pani rodziny i zagrozić im, żeby ruszyli pani na ratunek?
Alice skinęła głową z miną






