— Panie Henderson…
— Grace Lambert!
Oboje odezwali się w tym samym momencie.
Spojrzenie Ethana było skomplikowane, a nawet dostrzegalny był w nim ślad zranienia. — Mówię ci, to byłem ja. Co zamierzasz z tym zrobić? Wycelujesz mi pistolet w głowę jak zeszłej nocy?
Grace była zaskoczona. Wyglądało na to, że naprawdę przejął się tym, co wydarzyło się zeszłej nocy — tak bardzo, że jego ton był teraz i






