Wargi Jodie zadrżały, jej spojrzenie płonęło tak, jakby chciała rozerwać Grace na strzępy.
Brwi Grace zmarszczyły się, gdy wpatrywała się w zgniecione kwiaty na ziemi, a gniew buzował w jej piersi.
Głos Jodie był zimny i zabójczy, gdy wypluła: "Lepiej miej się na baczności!"
Następnie odwróciła się na pięcie, odeszła zapłacić i kazała personelowi wysłać wszystkie magnolie do Palm Bay.
Grace stała






