Przez całą minutę na sali szpitalnej panowała śmiertelna cisza.
Wtedy Jordan poruszył się pierwszy. Delikatnie pomógł Jodie położyć się z powrotem na łóżku, mówiąc głosem pełnym ojcowskiego ciepła.
"Krwawisz z czoła. Co dobrego wynikło z tej impulsywności? Spójrz na twarz wujka."
Jodie dotarła tam tylko dzięki czystej adrenalinie, a teraz, gdy przypływ opadł, w końcu odwróciła się, by spojrzeć na






