Nikt się nie odezwał. Dylan, klęczący na kolanach, wyglądał na skrajnie zdenerwowanego.
– Dziadku, wujek Andrzej całe życie był gnębiony przez wujka Etana, a teraz jest przez niego w biały dzień wrobiony. Czy my wszyscy mamy tak po prostu siedzieć i patrzeć? Czy to oznacza, że od teraz tylko wujek Etan będzie decydował o wszystkim w naszej rodzinie?
– On może zabijać, kogo chce, a reszta z nas ma






