Bailey pośpiesznie zorganizował przewiezienie Joanne do szpitala, a Grace podążyła tuż za nim, z zaczerwienionymi od płaczu oczami.
– Jak w ogóle ten facet się tu dostał? Czy to nie jest przypadkiem pokój socjalny tylko dla personelu żeńskiego? – zapytał Ethan.
Bailey spojrzał na Ethana, ocierając pot z czoła.
– Sprawdzamy to. Panno Lambert, powinna pani pospieszyć się z odwiezieniem przyjaciółki






