Umysł Grace był w chaosie. Nie mogła zasnąć, niepewna, czy to, co się przed chwilą wydarzyło, było snem, czy jawą. Jej myśli były jednym wielkim bałaganem.
Dopiero wieczorem Joanne pojawiła się w jej szpitalnej sali.
Joanne wyglądała blado. Jej twarz była popielata, jakby straciła dużo krwi. Nawet gdy usiadła na skraju łóżka, jej palce lekko drżały.
Grace zaniepokoiła się i szybko wstała z łóżka.






