W salonie willi rodziny Field…
Twarz Clive’a była opuchnięta, a ręce pokryte siniakami. Jego ubranie było również podarte w kilku miejscach.
Zniknął jego tygrysi temperament i zachowanie elitarnego mistrza sztuk walki.
Był w żałosnym stanie i przypominał pokonanego generała, zupełnie przygnębionego.
Clive złożył dłonie i powiedział do Clintona, który siedział na sofie z zaskoczonym wyrazem twarzy






