Zderzenie pięści Micka i Gilmore'a natychmiast złamało kostki prawej dłoni Micka.
Mick, który omal nie zemdlał z ostrego bólu, wpadł w szał niczym olbrzymi pyton wściekły po zranieniu.
Nieustannie emitował energię rdzenia na wysokim poziomie z drugiej dłoni, próbując zaatakować Gilmore'a.
Jednak Gilmore nawet nie zadał sobie trudu, by udawać, że unika ciągłych ataków Micka i wystawił się bezpośred






