Po zabiciu tysiącletniego gigantycznego pytona, Gilmore wyglądał spokojnie i swobodnie, w ogóle nie będąc dotkniętym przytłaczającą mocą Micka.
Z hukiem, powietrze gwałtownie zawibrowało.
Na prawej dłoni Micka znajdowała się kula purpurowo-srebrzystej energii.
To była energia rdzeniowa kultywatora na poziomie wywyższonym.
W międzyczasie szalejąca w powietrzu moc znacznie się wzmocniła, nacierając






