Telefon odebrał szybko młody mężczyzna. "Halo, Mistrzu Kultu z Klubu Elogiańskiego!"
Mistrz Kultu nie był zaskoczony, gdy zorientował się, że głos w telefonie nie należy do jego syna, tylko do kogoś innego.
Spokojnie powiedział do telefonu: "To pewnie Gilmore, prawda?"
"Jesteś bystry, Mistrzu Kultu. Tak szybko się domyśliłeś" - odpowiedział Gilmore ze śmiechem przez telefon.
"Vincent jest z tobą?"






