Theo zastygł na moment w bezruchu, a w jego przeszywających oczach przemknęły emocje.
– Zawsze tak myślałem. –
Jego głos, niski i aksamitny, niósł ze sobą głębokie ciepło, które przeszyło Sierrę dreszczem. Spojrzenie płonęło intensywnością, od której serce zaczęło jej walić jak oszalałe.
Szybko odwróciła wzrok, niezdolna utrzymać jego spojrzenia. Pochyliła głowę i wyszeptała: – Zgadzam się.
Słowa






